R. Popek: „Jestem takim człowiekiem, który zawsze chciałby więcej”

Przed naszym zespołem dwa arcyciekawie zapowiadające się spotkania. W niedzielę zagramy z KS AP-Poznań, natomiast w środę zmierzymy się z superligową MKS Piotrcovią Piotrków Trybunalski. Przeczytajcie, co przed tymi meczami powiedział Robert Popek, trener MKS PR URBIS Gniezno.

Trenerze, jak wygląda sytuacja kadrowa przed ostatnimi dwoma meczami w tym roku kalendarzowym?

– Jeżeli chodzi o naszą sytuację kadrową, to nie jest źle. Monika Walkowska wraca już po kontuzji kostki. Pomału dochodzi do siebie. Trapią nas małe przeziębienia, ale w tym okresie to naturalne. Mam nadzieję, że sobie z tym poradzimy. Myślę, że do niedzielnego meczu przystąpimy w pełni przygotowani i zdrowi.

Póki co jesteście trzecią siłą pierwszoligowych zmagań. Jak pan oceni dotychczasowe wyniki?

– Z zasady jestem takim człowiekiem, który zawsze chciałby więcej. Cieszą te zwycięstwa. Tym bardziej, że teraz zainkasowaliśmy bardzo fajną passę sześciu triumfów z rzędu. W zeszłym sezonie, po kilku dobrych meczach, zdarzał się słabszy. Ustabilizowaliśmy formę. Ostatnie spotkania będą decydujące. Pokażą, czy mamy już taką siłę, by być w czubie pierwszej ligi i móc bić się nawet z superligowcem, czy jeszcze nam brakuje. Derby odbywają się bardzo często w głowach dziewczyn. Dużą rolę odegra zatem przygotowanie mentalne. Myślę, że to będzie walka na sto procent.

I liga potrafi zaskakiwać. Ostatnio KS AP-Poznań z ledwością wygrał z ostatnią w tabeli Drwęcą Novar Lubicz…

– Myślę, że w tym roku liga jest bardzo wyrównana. Często o zwycięstwie lub porażce decyduje tzw. dyspozycja dnia. W tej chwili mamy trzecie miejsce w tabeli, ale wszystkie trzy pierwsze zespoły mają tyle samo punktów i tyle samo zwycięstw. Decydują tylko bramki z całego sezonu. Za nami są zespoły z Poznania i Kwidzyna, które mają o jedną porażkę mniej. Pięć zespołów tworzy przód pierwszej ligi. O wszystkim zadecyduje dyspozycja dnia i to, kto włoży więcej serca i walki. Wygra ten, kto będzie miał lepszą skuteczność.

Jak wyglądają wasze treningi przed najbliższymi meczami? Macie jakieś specjalne przygotowania?

– Taktyczne na pewno tak. Ustawiamy się pod dany zespół. Wiemy, czego możemy się spodziewać po drużynie z Poznania. Jeżeli chodzi o Piotrcovię, to wstępnie zrobiliśmy rozeznanie, ale jeszcze po niedzielnym meczu przygotujemy sobie dokładną taktykę na środę.

Derby w niedzielę, a mecz PGNiG Pucharu Polski już w środę. Czasu na regenerację będzie niewiele.

– Pierwotnie chcieliśmy rozegrać ten mecz troszkę później. Niestety, ze względów organizacyjnych nie udało się tego przełożyć. Myślę jednak, że od niedzieli do środy zregenerujemy się i przystąpimy do spotkania w pełni wypoczęci i z chęcią awansu do kolejnej rundy.

Wydaje się, że Piotrcovia będzie bardziej wypoczęta, ale to wy znajdujecie się w rytmie meczowym.

– Czy Piotrcovia będzie wypoczęta? Tego do końca nie wiemy. Ekipa z Piotrkowa Trybunalskiego przygotowuje się do startu drugiej rundy superligi. W tej chwili, cały grudzień, nasze środowe rywalki miały przerwę ze względu na grę reprezentacji Polski w mistrzostwach Europy. Myślę, że one są w ciężkim treningu. Liczymy na to, że nie będą w formie meczowej. Tutaj upatrujemy swojej szansy. My cały czas jesteśmy w gazie, a one być może szykują szczyt formy na początek czy połowę stycznia.

O autorze:

Śledź go na Twitter / Facebook.